|
|
|
 |
|
|
Written by Pixel
|
|
|
Łowca. To słowo przepełnia strachem, budzi setki skojarzeń. Łowca nagród?
Łowca niewolników? Nie. Po prostu Łowca.
Łowca to ktoś, kto poświęcił
więcej niż całe swoje życie w jednym celu. By zabijać. Najpierw zabijać,
bo to interesujące i niebezpieczne. Potem zabijać, bo to łatwe. Dalej zabijać,
by mieć pieniądze. Zabijać z nałogu. Zabijać, by nie być zabitym. Następnie
błędna spirala zbrodni zatoczy koło, by rozpocząć się od nowa, lub...
przynieść śmierć Łowcy.
Wookiee Rawoorakka był łowcą. Niewątpliwie spełnił w ten sposób swoje
przeznaczenie. Nawet cechy tak błahe, jak czysto hebanowy kolor sierści,
czy przenikające, karmazynowe ślepia jasno określały los, jakim został
naznaczony. Rawoorakka zabijał od kiedy tylko jego mięśnie stały się
wystarczająco mocne, a pazury wystarczaj±co silne. Często zapuszczał się w
dolne partie Kashyyyku, gdzie zwykły śmiertelnik zginąłby niechybnie. Od
młodołci również nie akceptował żadnego z wielu kodeksów honorowych Wookieech.
Były niewygodne, jego mroczna dusza nie potrafiła ich przyjąć. Lubił zabijać,
zadawać cierpienie. Coś podpowiadało mu, że tak właśnie powinno być.
W końcu nadszedł dzień, którego się spodziewał, dzień wygnania z rodzinnej
planety. Nie rozpaczał, cieszył się. Przez kilka lat przygotowywał się na ten
moment, okradał podróżników odwiedzających Kashyyyk, zarabiał zapuszczając się
w coraz niebezpieczniejsze rejony dolnych partii drzew wroshyr. Przez kolejne
lata odwiedził wiele miejsc w Galaktyce, zdobywał wiedzę, zdobywał kontakty,
a śmierć wciąż mu towarzyszyła. Łowca rozwijał się w jego duszy. Zdobywał
coraz to bardziej przerażające umiejętności, które doprowadzał do perfekcji.
Coraz więcej istot nazywało go Łowcą Nagród. W praktyce, określenie to
rzeczywiście dosyć precyzyjnie, aczkolwiek nie prawidłowo określało istotę
jego istnienia. Cały czas zabijał. Zabijał, bo to go interesowało. Zabijał,
bo to zapewniało mu życie w dostatku i swego rodzaju luksusie. Zabijał, bo
tak nakazywało mu chore sumienie. Zabijał, bo zmuszał go do tego Łowca, który
opanował już całą jego duszę. Stał się nim. Połączyli się w jedną istotę.
Błędna spirala zbrodni trwała.
W końcu musiał rozpocząć się kolejny, a tym samym ostatni etap historii
Rawoorakki. Wykonując jedno z wielu zleceń odnalazł coś. Dziwny przedmiot,
emanujący niesamowitą energią. Energią, którą tak doskonale znał, która
chwilami wypełniała go po brzegi, która kierowała jego ruchami, która
powodowała, że był naprawdę potężny. Holocron Ciemnej Strony Mocy. Studiował
go przez wiele lat, by w końcu posiąść wiedzę zawartą w nim. Porzucił życie w
cieniu. Łowca z Mroku ukazał się Galaktyce. Przyjmował już tylko najtrudniejsze
zlecenia na największe sumy. Wykonywał je wszystkie, ciągle udoskonalając
zdolność władania Mocą. Siał zniszczenie i cierpienie, żywił się nim. Ono go
wyniszczało, lecz nic w tej Galaktyce nie mogło być jednostronne. Łowca szalał.
Na konto zabitych wkradło się w końcu kilka naprawdę potężnych istot, byli tam
Rycerze Jedi, posłani do grobu przez szkarłat ostrza miecza świetlnego Rawoorakki.
Po wielu latach znów powrócił do Mroku. Miał wizję, która zmusiła go do
tego. Pierwszy raz w życiu poczuł strach. Ktoś naprawdę potężny zainteresował
się nim, ktoś obawiał się, że w końcu Wookiee stanie się zbyt potężny. Ktoś
chciał go zlikwidować. Wiedział, że zginie, życie nauczyło go, że przeznaczenia
nie można uniknąć. Przygotował się, zginął z honorem. Walka trwała długo.
Nieśmiertelny Mroczny Lord Sith Trog pełen był podziwu dla umiejętności i
potęgi Wookieego, a nie małe zdziwienie odczuł, będąc świadkiem ogromnego
wybuchu energii Ciemnej Strony Mocy, towarzysz±cego śmierci Rawoorakki.
Błędna spirala zbrodni zamknęła się, przynosząc śmierć Łowcy. |
|
|
|
Who's Online |
|
We have 2 guests online |
|